Lemonart.eu

Recent News

blog.Strona-internetowa-to-dopiero-początek

Strona internetowa to dopiero początek – o tym, co dzieje się po „oddaniu projektu”

Zrobiliśmy stronę. Działa, wygląda dobrze, przeszła testy i nawet te dwa przecinki w tekście „O nas” w końcu stoją tam, gdzie trzeba. Klient zadowolony. My zadowoleni. I tu najczęściej pojawia się pewien klasyk:

„A to ja już sobie teraz poradzę sam.”

No i fajnie. Tylko że...

…po zakończeniu projektu, zakładamy że dalsze życie strony to bułka z masłem. Ot, czasem coś kliknąć, może dodać zdjęcie, może zmienić numer telefonu. Przecież to tylko WordPress, a tam wszystko jest „na wtyczkach”. Tylko że w praktyce często kończy się to telefonem: „Słuchajcie, zniknął mi formularz kontaktowy… i w ogóle coś się rozsypało. Możecie rzucić okiem?”.

Rzucamy. Bo wiemy, że nie każdy musi być webdeveloperem. Ale prawda jest taka, że strona www to żywy organizm – system, który trzeba aktualizować, zabezpieczać, czasem reanimować, a od czasu do czasu delikatnie przemówić do rozsądku.

Nie da się przygotować instrukcji obsługi do wszystkiego, co może się wydarzyć. To trochę jak z samochodem: można wiedzieć, gdzie jest gaz i hamulec, ale kiedy zacznie migać dziwna kontrolka, to raczej nie chce się jej gasić młotkiem. Zresztą – w samochodzie nikt nie próbuje samemu podmienić silnika na YouTubie. A na stronie? „Widziałem w tutorialu, że można dodać slider…”

No można. I czasem działa. Ale zdarza się też, że zniknęła cała strona.

Dlatego po zakończeniu projektu zwykle proponujemy naszym klientom pakiet opieki: utrzymanie, administrację i webmasterskie wsparcie. Nie po to, żeby związać kogoś umową na wieki – tylko po to, żeby strona działała jak trzeba, nawet jeśli świat IT właśnie postanowił znowu się zaktualizować i coś wywrócić do góry nogami.

My tę stronę znamy. Wiemy, jak była zbudowana, gdzie są jej wrażliwe punkty, co może się zepsuć i jak to szybko naprawić. I co ważne – wiemy też, czego nie robić, żeby nie wywołać chaosu w stylu „zniknęły wszystkie produkty z koszyka, ale za to działa pogoda na stronie głównej”.

W skrócie: robimy to codziennie i po prostu wiemy, jak to ogarnąć.

Jeśli więc masz stronę – niezależnie od tego, czy robiliśmy ją my, czy ktoś inny – pomyśl o tym, że warto mieć kogoś, kto czuwa. Kogoś, kto odpowie nie tylko na pytanie „jak to kliknąć”, ale też powie: „nie klikaj tego, proszę”. Taki głos rozsądku w świecie CMS-ów.

Jeśli potrzebujesz takiego głosu – odezwij się. Naprawdę, wolimy rozmawiać o tym, jak rozwinąć Twoją stronę, niż o tym, jak przywrócić ją z backupu sprzed trzech miesięcy, który – uwaga – nie istnieje.

Najnowsze komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.